Idzie wiosna? Jak zwierzęta przewidują pogodę?

Kierownicy urzędu morskiego w Archangielsku, rosyjskim porcie na Morzu Białym, byli zrozpaczeni. Zbliżał się początek czerwca, a północno–wschodnia trasa żeglugowa, prowadząca wzdłuż północnego wybrzeża Syberii na daleki Wschód, wciąż była jeszcze zablokowana tak grubą warstwą lodów, że przebicie się było niemożliwe nawet dla ciężkich lodołamaczy o napędzie jądrowym. Zresztą wszyscy meteorolodzy byli zgodni co do tego, że chwilowo nie ma żadnych widoków na uruchomienie morskiej komunikacji.
Wtedy zgłosił się stary kapitan żeglugi polarnej, specjalnie wyszkolonych w podróżach wśród lodów i oświadczył, że prognozy pogody meteorologów są bzdurne. Należy wszystkie statki przygotować do drogi. „Za dziesięć dni lody popękają”.

Nikt mu naturalnie nie uwierzył. Ale po dziesięciu dniach rzeczywiście lody popękały. Ci, co mu przedtem nie dawali wiary, teraz zasypywali starego wilka morskiego pytaniami.

„Przeleciałem nad częścią trasy śmigłowcem – wyjaśnił – i widziałem wielkie stada morsów w samym serce lodów. Zwierzęta te tylko wtedy tam przebywają, jeśli za dziesięć dni lity pancerz lodowy ma trzasnąć, a one, na dryfujących krach, będą miały dogodne stanowisko do swoich połowów”.

Wszystko na